gry strategiczneSerwis gier strategicznych www.sztab.com  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Znalezionych wyników: 151
Forum Strategie Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Magic The Gathering
erykion

Odpowiedzi: 24
Wyświetleń: 13348

PostForum: Gry karciane   Wysłany: Pon Gru 01, 2008 9:20 pm   Temat: Magic The Gathering
Oho, spotkanie Anonimowych Magikowców...
  Temat: W samo południe - Plebs
erykion

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 3715

PostForum: Dyskusja ogólna   Wysłany: Pon Gru 01, 2008 7:27 pm   Temat: W samo południe - Plebs
Zależy od epoki - bo z tym jest związana wydajnosć produkcji. Jak jest dwupolówka - to większy odsetek chłopów, trójpolówka - mniejszy, płodozmian - jeszcze mneijszy itd.
  Temat: W samo południe - Szansa trafienia początkujących wojowników
erykion

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 4096

PostForum: Dyskusja ogólna   Wysłany: Pon Gru 01, 2008 7:24 pm   Temat: W samo południe - Szansa trafienia początkujących wojowników
To powinno zależeć od agresji. Np. im więcej ktoś postawi na atak (większa szansa na trafienie) to tym mniejsza mozliwosć uchronienia sie przed ciosem.
  Temat: W samo południe - Życie nie jest sprawiedliwe
erykion

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 3874

PostForum: Dyskusja ogólna   Wysłany: Pon Gru 01, 2008 7:21 pm   Temat: W samo południe - Życie nie jest sprawiedliwe
To zależy... strategiczne elementy każdej gry powinny zależeć od tego co można wybrać, domyślając się, lub kombinując metodą prób i błędów. Bywa że to większe ryzyko niż losowanie, no bo kto tam jest specem od mechaniki (czy to teorii, czy też praktyki) jak nie musi... o zabawę b. chodzi nie o wygraną.

Z autopsji wiem że większosć czynników jest dobra do losowania. Na serio. Chyba że gra się w jakiegoś Dungeon Crawla, czy inne "action RPG", które katuje się do znudzenia miliardem opcji. A to raz tak, a to inaczej. A to jednooką elfką, a to kulawym barbarzyńcą, cholera.

Najszybszy i najlepszy jest sposób z Warhammera - jakieś 100 profesji, różnorodnych, ale nie różniących się rozwojem (zazębiające się drzewka kariery), oraz trochę nietypowych profesji zaawansowanych, wcale nie jakichś b. potęznych.

I jest fajowo, bo od losowych współczynników zależy jaka jest postać i czy może byc wojownikiem, czy np. tylko łotrem. a jak łotrem to można wylosować żebraka. I to jest fajne, taka autonomia świata gry - bohater nie tylko musi być samodzielny by przetrwać, ale jest szarym "nobody", staje się graczem i on się jakby "wlewa" w te współczynniki, myśli o nich, stara się, bo wie że sa małe i musi uważąć by nie znikły doszczętnie. Samo rozpoczęcie już jest ciekawe i trudne, zwyczajny trening czy odpoczynek, o awansie nie wspomnę, stają się wyzwaniem. No i kto ułoży pieśń o bohaterskim żebraku? W takie cuda nikt nie uwierzy, zatem trzeba się jeszcze postarać o własny marketing i nieuczciwe pozbycie się konkurencji, by nie zepchnęła na bok i nie zgarniała wszystkich laurów. Gryzie się świat RPG z zupełnie nowej strony.

A jak się kreuje postać - to głupiej, bo przemyślane postacie sa nudniejsze, przeważnie nie pasujące do gracza, bo tożsame z jakaś utopijną wizją superbohatera. Sukcesy takiego "robota" nie cieszą, klęski wprawiają w zmieszanie, bo zaraz nerwowe myśli "czy ja czegoś nie skopałem jak projektowałem tego koksa".

To co ma wpływ generalnie najistotniejszy na rozgrywkę, czyli umiejętności powinny być procentowe - tak jak w ZC.
  Temat: W samo południe - Gigant
erykion

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 3127

PostForum: Dyskusja ogólna   Wysłany: Pon Gru 01, 2008 6:55 pm   Temat: W samo południe - Gigant
eee tam, wiecie.... Wytrenowany olbrzym faktycznie otwierałby wrota cichym chrząknięciem... a zgnuśniały nie umiałby unieść sam siebie i chodziłby pochylony jak małpa.
  Temat: W samo południe - Początkujący mag
erykion

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 3790

PostForum: Dyskusja ogólna   Wysłany: Pon Gru 01, 2008 6:53 pm   Temat: W samo południe - Początkujący mag
Mag ma nauczyć się myśleć, jeszcze zanim zostanie magiem. Popieram warhammerowy pomysł by zaczynać tylko mizernym uczniem czarodzieja.
Pomyślcie, co by to było, gdyby magowie osiągali potęgę, nie nabywszy przetem roztropności stateczności, i rozsądku? Zabijaliby sie w pojedynkach o dziewczynę, karczemnych burdach, sporach politycznych i innych głupotach, marnuąc lata nauki, kosztownego szkolenia, mikstur, doświadczenia, talent, zapominając o ważnych dla magów celach i zadaniach, w rodzaju pilnowanie świata przed demonami i potworami, odganianie jakiegoś Wielkiego Boga Zła co pewien czas, wynajdowanie i tworzenie waznych artefaktów i zaklęć, wspomaganie królów itd. Po prostu bezsens by był.
  Temat: W samo południe - Wilkołak
erykion

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 3172

PostForum: Dyskusja ogólna   Wysłany: Pon Gru 01, 2008 6:42 pm   Temat: W samo południe - Wilkołak
Rozwiązanie wiedźminowe dobre - mało jest humanoidalnych przeciwników, którzy byliby podstępni, ukryci i diablo potężni. Powinny istnieć właśnie takie niby ludzkie stwory, ale odporne na wszystko. Wreszcie by musieli gracze pomyśleć, albo chociaż współpracować. Zawsze element niepewnosci i dodatkowego ryzyka moż wspomóc klimat.
  Temat: W samo południe - Rozmiar
erykion

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 3481

PostForum: Dyskusja ogólna   Wysłany: Pon Gru 01, 2008 6:38 pm   Temat: W samo południe - Rozmiar
Szczura można przede wszystkim rozdeptać. Długie kończyny to naprawdę niezły atut. Nie tylko przy obronie zresztą.
  Temat: W samo południe - bicz, a miecz
erykion

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 4048

PostForum: Dyskusja ogólna   Wysłany: Pon Gru 01, 2008 6:34 pm   Temat: W samo południe - bicz, a miecz
Napisze o czymś, co jest może mało znane: skóra nie regeneruje się w nieskończoność. Szczególnie szybko zagasa tkanka nerwowa; jeśli ktoś był czesto biczowany, przestanie kiedyś czuć ból. Miecz tnie dosyć głęboko, rany krwawiące i bolące "w środk"u są nie do zniesienia i największy twardziel będzie wył z bólu, względnie utraci świadomość.
  Temat: Dlaczego fantastyka?
erykion

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 7338

PostForum: Książki   Wysłany: Pon Gru 01, 2008 6:21 pm   Temat: Dlaczego fantastyka?
Napiszę to co było w pierwszym poście krócej: Fantstyka to wspólczesna forma mitologii epickiej.
  Temat: Książki Fantasy
erykion

Odpowiedzi: 36
Wyświetleń: 15494

PostForum: Książki   Wysłany: Pon Gru 01, 2008 6:16 pm   Temat: Książki Fantasy
Cytat:
Jeśli chodzi o ksiązki Fantazy, to polecam bardzo dobrego pisarza R.A. Salvatore. Napisał takie opowiadania jak: Trylogia Mrocznego Elfa, Pieciąksiąg Cadderly’eg. Naprawdę warto to przeczytać.


Spiesz się z tym Pięcioksięgiem. zacząłem jak byłem młodszy i b. mi się podobało. A potem już była maturka i wiesz, trochę czasu przerwa i już mnie raziła ta landrynkowa słodycz. To jeden z takich cykli które dobrze się "czytają" w pewnym wieku.


Cytat:
Jestem ciekawy,co to w ogóle jest Valinor i czy może istnieją jakieś opisy tej krainy?


Ja tam myślałem że Frodo popłynął na Tol Eressei... W każdym razie najlepiej z książek Tolkiena wspominam Ks. Zaginionych Opowieści, której całą praktycznie akcja toczyła się właśnie w Valinorze. I było świetne, była grecka mitologiczność, biblijna słodycz, bajkowość germańskich legend, i nie było wad tych gatunków. A były to pierwsze szkice jakie wykonał Tolkien. Na pewno były b. krótkie i skąpe, ale sama historia i narracja świetna. Nie wydał tego albo bo nie ukończył, albo bo sądził ze nie ma zapotrzebowania na coś tak nietypowego.
Jak to sobie przypominam to stwierdzam że twórcy dotychczasowych religii i całej epiki mieli naprawdę mało wyobraźni, i ogólnie byli nudziarzami. Uwzględniając nawet Hubbarda.
  Temat: Ulubiona rasa
erykion

Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 6907

PostForum: Książki   Wysłany: Pon Gru 01, 2008 6:10 pm   Temat: Ulubiona rasa
Protestuję! Gdzie są moje mroczne elfy? Ci którzy walczą jakieś 50 lat o duszę z samym, ohydnym, powykręcanym chaosem nim wyruszą na szlak? Które na placu w stolicy przeżywają to, co zwyczajni bohaterowie w sercu jakiegoś mrocznego imperium zła (nalezącego np. do mrocznych elfów). Które odganiają kijem morskie potwory gdy idą na ryby? Które odpychają tymi kijami rozbitków od brzegu, by szybciej się utopili i mozna ich było ograbić przed zmrokiem?
No więc gdzie moi ulubieńcy ja się pytam? Zwłaszcza że nie tylko są cool, ale jeszcze the beściak!
  Temat: Jaki system waszym zdaniem jest najlepszy?
erykion

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 18383

PostForum: Gry fabularne   Wysłany: Pon Gru 01, 2008 5:58 pm   Temat: Jaki system waszym zdaniem jest najlepszy?
Mechanika - ZC

Elastyczny świat - WFRP

oryginalność - Wampir: Maskarada

stereotypowość - D&D

Prościzna (grywalność, jak to sie ładnie ujmuje): Wiedźmin
(nawalaliśmy całą trójką jak nigdy, odreagowaliśmy wszystkie kompleksy, pobiliśmy erotyczne i nekrochirurgiczne rekordy, pływaliśmy w morzu krwi, zabijaliśmy niewidzialnych i wypieraliśmy gangrenę z kończyn, a najlepsze że nie było żadnych konsekwencji, tam do licha, wszyscy BN się tam zachowywali jakby przed chwilą oblali 19-stkę, CHCĘ JESZCZE!!!)
  Temat: W samo południe - 1 września
erykion

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 4096

PostForum: Historia   Wysłany: Pon Gru 01, 2008 5:19 pm   Temat: W samo południe - 1 września
Naprawdę, dużo bym sie nie spodziewał po analizie "Mojego Boju". Dużo nazisci gadali o nordyckich korzeniach, Aryjczykach, rycerstwie, pokoju (sic!) i szeroko pojętym dobru wspólnym. Realizowali to co im było w danej chwili wygodne. W końcu nawet w mediach nie wspominali o ludobójstwach - oficjalnie ich nie było, a czasem nawet na serio ich nie było - takie na froncie wschodnim panowało "rozprzężenie" (no i co się dziwić, nie każdy chce zdobywać ziemię własną krwią, by później zmienić ją w cmentarz).

Z kolei Czechosłowacy... nie lubili nas b. niż Niemcy. A Ci ostatni proponowali nam współpracę. Polska słabo się rozwijała i nie podbiła okolicznych krajów, dlatego musiałą się z kimś sprzymierzyć: a ja tam wolę iść z germańskim kafarem, niż rozpłaszczać się na sowieckim kowadle. Oczywiście naszych zachodnich Freuden trzeba by najpewniej w którymś momencie zdradzić i wyciąć w pień, ale to już inna bajka. W końcu hitlerowcy łamali zasady więc sojusze z nimi też można było łamać.
  Temat: Wojna w Gruzji
erykion

Odpowiedzi: 55
Wyświetleń: 7051

PostForum: Historia   Wysłany: Pon Gru 01, 2008 5:06 pm   Temat: Wojna w Gruzji
Gdy ustała zimna wojna, słowa "zimno" i "sztywność" nabrały nowego znaczenia w kontekście NATO. Ten pakt jest martwiejszy od country, rock'n'rolla i grunge'u razem wziętych. Gdyby Rosjanom się tylko zachciało, to od dawna szaleliby w Konstantynopolu, zamiast byczyć się na syberyjskiej zmarźlinie. Więc wiadomo że aktualnie Zachód nic nie zrobi.

Rurociągi oczywiście biegną przez Gruzję, ale Rosja ma to gdzieś. Nie są w stanie zaszantażować swoją ropą - faktycznie prawie każdy kraj może sam zaspokajać swoje potrzeby energetyczne. Musi tylko wykorzystać odpowiednio nowoczesną technologię - dziś mało kto pamięta że III Rzesza produkowała benzynę z węgla, a ogromne złoża naftowe marnują się, bo wymagają specyficznej infrastruktury do eksploatacji (platform wiertniczych, dodatkowych destylatorów itp.). Czyli zakręcając kurek zmusiliby nas tylko do znalezienia nowych rozwiązań. Ich szyby naftowe naprawdę nie sa niezastapione - bo gdyby były to dawno już by się dogadali z Arabami i rzucili świat na kolana. To tylko źródło dochodu, nie budowy imperium na drodze uzależnienia od surowców. Ba, zwykle kraje które dostarczają surowce, zwłaszcza energetyczne, sa w gorszej sytuacji od uprzemysłowionych i zaawansowanych technicznie importerów - szejkowie ZEA są bogaci, ale ciągle zacofani.

Co było faktyczną przyczyną gruzińskiej szarży "na japońskiego lotnika" pozostanie już chyba mroczną tajemnicą tego zaułka Azji. Jedno jest pewne - po raz pierwszy od czasów bitwy nad Kałką obywatele Rosji są tak zjednoczeni w walce z wrogiem. Nawet Gary Kasparow poparł tą interwencję. Albo Gruzini mają syndrom wujka Adolfa, albo to USA podkłada Ruskom taką świnię, żeby ruszyli swe wojska a Europa uciekła pod Obamową spódnicę.

A ten artykuł w Dzienniku... hihhie, nie ma niewinnych, strzelajta w nich Michaił Sacośtamcośtam, to przecie ich zbrodnia że akurat tam mieszkają (a gdzie się mają przeprowadzić? Chyba nie do Tibilisi? Ani do Biesłany?). To ze Putin i przyjaciele tam mieszają i wspierają, to jasne - Rosja to nigdy nie byli sami Rosjanie, a Gruzini jeszcze mieli jakieś wąty. Nerwowi coś są, może to ten pomnik Stalina w Gori ich tak niepokoi...

Coś mi mówi że będzie to poczatek długiej i pięknej przyjaźni z islamskimi terrorystami i - nie, nie mam tu na myśl B. Husejna Obamy. To raczej mordercy dzieci z czeczeńskiej partyzantki idą im z odsieczą, wybawic od złowrogiej KGB-owskiej pętli.
 
Strona 10 z 11
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
anime, opowiadania
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 16